Nastał rynek pracownika w Polsce.  60 proc. firm ma problemy z zatrudnieniem nowych osób

Sytuacja na polskim rynku pracy jest bardzo dobra. Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, bezrobocie spadło,rosną płace. Eksperci nie mają wątpliwości, że obecnie można mówić o rynku pracownika w Polsce, ale nie na wszystkich stanowiskach.

Z jednej strony mamy tysiące ofert pracy na przeróżnego rodzaju stanowiska, z drugiej strony są to stanowiska ludzi z kilkuletnim doświadczeniem. Nadal rynek pracy menadżerów wysokiego stopnia jest bardzo konkurencyjny i tylko najlepsi dają sobie na nim radę.

Z raportu Grant Thornton wynika natomiast, że 60 proc. średnich i dużych firm w Polsce ma problemy ze znalezieniem pracowników, przy czym rok temu odsetek ten wynosił 32 proc.

Pracodawcy dążą obecnie do zmniejszenia rotacji w kadrach i zatrzymania pracowników na dłużej. Poszukują więc ludzi wykształconych, zdecydowanych, mających jasną wizję swojej przyszłości zawodowej, potrafiących zdefiniować swoje oczekiwania wobec pracodawcy i określić źródła motywacji.

A jak wygląda rynek pracy w farmacji?

Od 25 czerwca 2017 r. obowiązują zmiany ustawy ”Prawo farmaceutyczne”, które wprowadziły tzw. Zasadę „Apteka dla Aptekarza”. Podstawowym założeniem nowych przepisów jest kryterium demograficzno-geograficzne w kwestii otwierania nowych aptek. W myśl ustawy nowa apteka nie może powstać, gdy odległość do najbliższej innej placówki wynosi mniej niż 500 m, a na jedną aptekę w danej gminie przypada mniej niż 3 tysięcy mieszkańców. Owe przepisy nie obowiązują, gdy nowa placówka będzie otwierana w odległości większej niż kilometr od poprzedniej. Ponadto właścicielem apteki może być tylko i wyłącznie magister farmacji, bądź spółka w skład w której wchodzą magistrzy farmacji. Co więcej, farmaceuta może być właścicielem maksymalnie 4 aptek.

Jak owe przepisy wpłynęły na rynek pracy farmaceutów?

Czy potencjalnych miejsc zatrudnienia jest więcej czy mniej niż przed wprowadzeniem Apteki dla Aptekarza? W jaki sposób zmieniły się zarobki farmaceutów?

Liczba aptek w Polsce ciągle maleje

Od kiedy w naszym kraju zaczęły obowiązywać przepisy wprowadzające zasadę Apteka dla Aptekarza liczba aptek stale ulega zmniejszeniu. Na dzień 1 luty 2018 r. w naszym kraju jest otwartych 13 454 apteki ogólnodostępne, co daje wynik o 57 mniejszy niż miesiąc wcześniej oraz 252 mniejszy niż pół roku wcześniej. Stąd można przyjąć, że codziennie zamykają się dwie apteki! Inną kwestią jest to, że zamykają się głównie apteki indywidualne,  a liczba aptek sieciowych stale wzrasta. W utrzymaniu stałej liczby aptek nie pomogła nawet złożona, rekordowa liczba wniosków o otwarcie nowej placówki – 508 w czerwcu, tuż przed wprowadzeniem nowych przepisów. Liczba tych wniosków ma odzwierciedlenie w liczbie nowych aptek sieciowych, które otworzyły się w drugiej połowie zeszłego roku (452). Oznacza to, że liczba aptek prywatnych pomniejszyła się znacznie – o ok. 700 tylko w ciągu 7 miesięcy od wprowadzenia zmian w ustawie Prawo Farmaceutyczne.

Aptek coraz mniej, miejsc pracy coraz więcej?

Chociaż liczba aptek stale się zmniejsza to ofert pracy dla farmaceutów nadal jest bardzo dużo.

Zmniejszenie się liczby placówek o ok. 250 powinno się wiązać  utratą ok. 500 miejsca pracy dla farmaceutów. Prawda jest jednak inna. Mało, która apteka może pochwalić się zatrudnieniem dwóch bądź większej liczby farmaceutów. Z najnowszych danych wynika, że w naszym kraju na jedną placówkę przypada 1,78 farmaceuty. Najgorzej jest w województwie zachodniopomorskim, gdzie w jednej aptece jest średnio zatrudniony jeden farmaceuta. Lepiej sytuacja wygląda w województwach łódzkim oraz pomorskim, w którym wskaźnik farmaceuta do liczby aptek wynosi 2,5. Oznacza to, że farmaceutów nadal brakuje, szczególnie w małych miejscowościach, w województwach zachodnich. Należy sobie zdać sprawę, że powyższe dane są uśrednione. I tak, w dużych miastach, ośrodkach akademickich nie jest niczym dziwnym, gdy w dużych aptekach jest zatrudnionych 3-4 farmaceutów. Natomiast w małych miasteczkach problemem jest obstawienie jednego farmaceuty do godziny 16, nie wspominając już nawet o dyżurach. Wieczorami i w nocy w takich aptekach najczęściej można spotkać tylko i wyłącznie techników farmaceutycznych. Stąd można wywnioskować, że praca dla farmaceutów cały czas była i nadal jest jej bardzo dużo.

Co dalej z zarobkami farmaceutów?

Aktualnie oferty pracy oferowane głównie przez sieci apteczne są bardzo korzystne dla farmaceutów. Już nikogo chyba nie dziwi kwota ponad 3 tysięcy dla technika farmaceutycznego, 5 tysięcy dla magistra farmacji, czy 7 tys. dla kierownika apteki. Oczywiście netto. Ma to związek z ekspansją rynku przez sieciówki w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy i pilną potrzebą zatrudnienia personelu. Jeśli nastąpi nasycenie rynku zarobki najprawdopodobniej ulegną ustabilizowaniu, chociaż wyższe koszty związane z prowadzeniem apteki (czynsz, podwyżki cen leków), mogą równie dobrze prowadzić do obniżenia poziomu wynagrodzenia. Wypełnienie wolnych etatów powinno nastąpić w ciągu najbliższych 2-3 lat. Przy utrzymaniu trendu zmniejszania się liczby aptek o kilkaset każdego roku, co roku na rynku pracy przybywa ok. 1000 nowych farmaceutów, a liczba osób, które udają się na emeryturę jest znikoma. W związku z tym łatwo można obliczyć, że nasycenie rynku pracy nastąpi dość  szybko.

Dynamiczne zmiany na rynku farmaceutycznym sprawiają, że ciężko jest określić, co czeka nas za kilka lat w kwestii miejsc pracy w aptekach w Polsce.

10 lat temu nikt nie spodziewał się, że sytuacja w  środowisku farmaceutycznym  będzie tak właśnie wyglądać.

Na chwilę obecną wprowadzenie ustawy Apteka dla Aptekarza  spowodowało wzrost zarobków farmaceutów, ze względu na otwarcie bardzo dużej liczby aptek sieciowych.